Od ponad 42 lat mieszkalem w polodniowej Kaliforni, ale jak to zwykle w zyciu bywa to z uplywem czasy sytuacje sie zmieniaja i juz od ponad roku emerytuje sie w las Vegas.
Mialem okazje poznac kilka osob przez ten czas ale wszyscy to sa raczej w wieku moich dzieci wiec juz nie ta generacja... nadaja na innych falach a ja juz tez za mlodzikami nie nadazam, tak ze narazie zyje sobie cicho i spokojnie a co bedzie dalej to czas pokaze.